Skąd się bierze to poczucie?
I dlaczego warto się tego dowiedzieć.

W żadnym gabinecie psychoterapii nie zdarzyły się jeszcze dwa, dokładnie takie same przypadki pacjentów. Historie ludzkie są skomplikowane, a na rozwój człowieka wpływ ma ogrom różnych sytuacji i spraw. Nie ma tu powtórek.
Czasem jednak pacjenci przynoszą do mnie skargi, które są w pewnym sensie uniwersalne.
Jedna z nich to, poczucie, że w jakiś sposób utknęli.
Uczucie utknięcia, może dotyczyć różnych dziedzin życia. Czasem jest to praca, czasem coś w życiu osobistym, np. decyzja o posiadaniu dziecka, czy przeprowadzce.
Czemu czasem tak ciężko zrobić nam krok w przód?
Pułapką, w którą zwykle wpadamy, jest myślenie, że wtedy w naszym życiu nic się nie dzieje bo “rzeczy się nie ruszają”.
Psychoterapia psychodynamiczna rzuca jednak inne światło na taką sytuację:
poczucie utknięcia jest zwykle spowodowane konfliktem będącym poza naszą świadomością.
Nie ma tu braku energii, wręcz przeciwnie: jesteśmy wtedy jak powóz ciągnięty przez dwa konie w różnych kierunkach. Powstaje dużo siły, ale powóz i tak nie jedzie. Do tego, mówiąc delikatnie, jest w sporym napięciu.
Czasem, kiedy nasze pragnienia są ze sobą przeciwstawne (np. praca zawodowa vs. rodzicielstwo, pragnienie by odnieść sukces zawodowy vs. lęk przed porażką, potrzeba stabilizacji vs. potrzeba nowych doznań) mamy poczucie, że w naszym życiu trwa zastój. Warto wtedy spojrzeć na sytuację rozumiejąc, jakie są nasze pragnienia, uświadomić sobie własne potrzeby, to może pomóc nam “ruszyć z życiem” i pozbyć się napięcia “nie wiadomo skąd”.
Jeśli masz myśl, że psychoterapia psychodynamiczna mogłaby Ci pomóc, zapraszam do kontaktu.
- tekst na podstawie: Deborah L. Cabaniss, Anna R. Schwartz, Carolyn J. Douglas, Sabrina Cherry., Psychodynamic Psychotherapy – A Clinical Manual
- zdjęcie pochodzi z bloga Mantasa Gmitrzuki, podrozemantasa.wordpress.com







